Big Ego Project to nowa super-grupa złożona z czołowych postaci polskiego rocka progresywnego (i nie tylko). Choć układ personalny tej formacji może spowodować szybsze bicie serca niejednego fana krajowej sceny progresywnej, sami członkowie zespołu pragną zachować częściową anonimowość. Postanowili zatem nie ujawniać swoich nazwisk. Póki co, możemy zdradzić jedynie, iż w skład kwartetu wchodzi Mariusz (gitara basowa i śpiew), Wojciech (perkusja), Ryszard (instrumenty klawiszowe i śpiew) oraz Piotr (gitara prowadząca). Ten ostatni to zresztą jedyna osoba w składzie, która dotychczas nie miała zbyt wiele wspólnego z klimatami progresywnymi. „Chciałem pokazać, że jestem dobry również w innym graniu niż tylko hard rock” – mówi sam zainteresowany.
Trwająca 75 minut płyta składać się będzie z pięciu kompozycji. Trzy z nich to rozbudowane, dwudziestominutowe suity progresywne, potem jedna krótka piosenka a na końcu wspólne jam session. „Każdy z nas napisał po jednym utworze. Tak ustaliliśmy. Najlepiej tworzy nam się indywidualnie. Nie lubimy, gdy ktoś nam się wtrąca. Gdy już jednak spotkaliśmy się razem w studio, spontanicznie zarejestrowaliśmy też jedną improwizację. Wyszło nieźle. Trochę kłóciliśmy się potem co do jej autorstwa, więc ostatecznie zgodziliśmy się podpisać ją jako wspólny kawałek” – tłumaczą muzycy.
Kwartet wyklucza możliwość wspólnych koncertów ze względu na zbyt napięte grafiki całej czwórki. Jedynym przejawem ich działalności ma być zatem płyta, która ukaże się niebawem. Album jest już gotowy, ale wciąż trwają rozmowy z czołowymi wydawnictwami fonograficznymi. „Nie możemy się dogadać. Każdy chciałby wydać to po swojemu, zatem pewnie trochę jeszcze potrwa, zanim dojdziemy do porozumienia” – wyjaśniają artyści. Z tego samego powodu zapowiadany album nie będzie nosić żadnego tytułu. „Każdy z nas ma swój pomysł na tytuł i nie zamierza ustąpić. Dlatego też stwierdziliśmy, że najuczciwiej będzie wydać to bez tytułu. Tylko sama nazwa”.
Płyta ukaże się wyłącznie w wersji winylowej. Będzie to ściśle limitowany nakład – zaledwie 444 egzemplarze w formie kolekcjonerskiego ręcznie numerowanego boksu z autografami całej czwórki. Fani muszą zatem zachować szczególną czujność. Na koniec jeszcze jeden cytat: „Nie planujemy drugiego albumu. To będzie wydarzenie jednorazowe. Ma podkreślić wyjątkowość tego projektu. Ma być elitarne i unikalne, tak jak wyjątkowi i unikalni jesteśmy my sami”.
Więcej szczegółów na temat planowanej płyty kwartetu podamy wkrótce.
Źródło: informacja własna.


















































