Kategoria: Recenzje – A
ABRAXAS – 1996 – Cykl Obraca Się. Narodziny, Dzieciństwo Pełne Duszy, Uśmiechów Niewinnych i Zdrady
Debiut grupy to pierwszy album, z jakim się zapoznałem. W mojej opinii jest również tym najlepszym. Płyta ta przenosi nas w inny świat. Dźwięki malują przepiękną krainę, w którą zgłębiamy się z nieopisaną przyjemnością.
ABRAXAS – 1995 – Totem (EP)
Abraxas z 2015 roku? Niemożliwe i nierealne. Dopiero bliższe zapoznanie się z wkładką płyty rozwiało moje wątpliwości. To nie ten zespół o którym najpierw pomyślałem.
ABRAXAS – 1999 – 99
„99” to czternaście wyśmienitych prog rockowych kompozycji. Może nieco do życzenia pozostawia produkcja albumu, brzmienie jest stosunkowo płaskie, mało w tym przestrzeni a produkcja perkusji jest czasem wręcz irytująca, muzyka broni się jednak sama.
ABRAHAM, LEE – 2019 – Comatose
Po nieco lżejszym, bardziej piosenkowym albumie „Colours”, były basista, a obecnie gitarzysta Galahad – Lee Abraham, obdarzył nas niedawno swoją kolejną solową płytą.
ABRAHAM LEE, STEVE KINGMAN – 2008 – Idle Noise
Lee Abraham wraz z Stevem Kingmanem skomponowali dziesięć zgrabnych kompozycji i z pomocą Karla Grooma zarejestrowali je w domowym studiu Lee oraz słynnym już Thin Ice Studios.
ABRAHAM LEE, STEVE KINGMAN – 2008 – Idle Noise
Płyta „Idle Noise” jest typowym przykładem na to, jak łatwo ominąć można ciekawą pozycje wydawniczą gdy nie zwrócimy dokładniej uwagi na okładkę. Mnie do jej zakupu skusiło nazwisko Lee Abrahama – basisty znanej nam grupy Galahad.
ABOVE AURORA – 2018 – Path To Ruin
Above Aurora dziełem swym rewolucji nie czyni, ale w kontekście przyszłych wydawnictw tę nazwę z pewnością trzeba mieć na uwadze.
ABODUS – 2017 – Labirynt
Labirynt to odpowiedni tytuł, zdaje się drugiej płyty w dyskografii zespołu Abodus. Muzyka wymyka się jednoznacznemu zaszufladkowaniu, grupa sięga po różne style i gatunki skutecznie zacierając ślady swoich inspiracji.
ABLAZE MY SORROW – 2016 – Black
Szwedzka ekipa Ablaze My Sorrow w 2016 roku ponownie dała znać o sobie długogrającym następcą wydanego czternaście lat wcześniej albumu „Anger, Hate and Fury”. „Black”, bo taki tytuł owo dzieło nosi, to reprezentant zadziornego i za razem melodyjnego, a chwilami nawet dość łagodnego w brzmieniu death metalu, który w moim odczuciu zahacza w pewnym stopniu o metalcore’ową estetykę.
ABEL GANZ – 2014 – Abel Ganz
„Błogosławieni cierpliwi…” – te dwa słowa najlepiej opisują to z czym zmagać się muszą fani szkockiego Abel Ganz. Po tłustych wydawniczo latach osiemdziesiątych zespół wyraźnie zwolnił czego efektem były pochodzący z roku 1994 „The Deafening Silence” oraz wydany w 2008 „Shooting Albatros”. Musiało minąć sześć kolejnych lat aby zespół uraczył słuchaczy nową płytą studyjną zatytułowaną po prostu „Abel Ganz”.
ABEL GANZ – 2008/1988 – The Dangers of Strangers (20th Anniversary Edition)
„The Dangers of Strangers” opatrzone dodatkowo podtytułem „20th Anniversary Edition” to wznowienie albumu grupy, który pierwotnie ukazał się 1988 roku. W ciągu tych dwudziestu lat nakład uległ wyczerpaniu i w zasadzie jedyną możliwością zakupu krążka było wydanie hiszpańskie…
ABEL GANZ – 2008 – Shooting Albatros
Abel Ganz to zespół, który przy odrobinie szczęścia mógł być dzisiaj wymieniany jednym tchem obok takich nazw jak Marillion, IQ czy Pendragon. Niestety losy poukładały się tak a nie inaczej i w Polsce (ale chyba nie tylko) jest to formacja praktycznie nieznana.




























































