FUNERAL FAIRY – Mila Sobol

Funeral Fairy

Wywiadów messengerowych ciąg dalszy. Tym razem pognałem na połoniny najchwalebniejszego ze stołecznych cmentarzy. I bynajmniej nie mam tu na myśli Powązek 😉 Przedstawiam zapis pogawędki wokalistką, gitarzystą, kompozytorką, aranżerką i jednym z głównych mózgów grupy Funeral Fairy. Specjalnie dla Rock Area Mila Sobol.


Przez Twoją dotychczasową karierę przewinęło się już kilka zespołów, w których śpiewałaś na przestrzeni lat. Parały się one różnymi odłamami rocka. Co Cię zainspirowało do obrania takiej mistyczno-alternatynej konwencji dla Twojego obecnego zespołu? Skąd pomysł na ten “wesoły cmentarz”?

Jeśli zajrzałbyś w głąb mojej duszy, ujrzałbyś właśnie wesoły cmentarz 🙂 Kocham tylko dwie rzeczy – śmierć i głupoty :). A tak serio, to w naszym przypadku wszystko zaczęło się od muzyki. Na naszej pierwszej próbie (z tamtego składu przetrwałyśmy tylko Patty i ja), Patty zaczęła grać smutny, przejmujący riff, a ja zaczęłam do niego smutno śpiewać. Tak powstał utwór “Testrals”, który był dla nas nie tylko dziełem, ale też doświadczeniem. Magiczną sztuką tworzenia muzyki spontanicznie, prosto z siebie, bez rozpisywania riffów, bez rozbrajania utworu. On się po prostu pojawił jak duch. To nas chyba naznaczyło i sprawiło że ruszyłyśmy w dalszą drogę.

No ale najpierw trzeba było, jak wspomniałaś, zweryfikować skład. A więc jak udało Ci się zebrać właściwy?

Właściwy skład zebrał się, gdy pierwszy utwór już był nagrany To prawda, ciężko jest stworzyć skład, zwłaszcza z samych lasek, kiedy chce się grać coś cięższego. Zespół założyła Patty przez ogłoszenie, na które odpowiedziało kilka dziewczyn, w tym ja. Zachęciło mnie to, że Patty pisała, że chce stworzyć żeńską grupę grającą cięższa muzykę i jako inspirację podała Crucified Barbara, które ja uwielbiam. Pomyślałam, że nawet jeżeli znalazła już wokalistkę do grupy, to ja chcę poznać tą Patty tak czy inaczej. I tak się zgadałyśmy. Jak to czasem bywa ludziom starczyło zapału na dwie-trzy próby, nagle dają o sobie znać inne obowiązki, ale w przypadku Patty i mnie było inaczej. I tak oto pewnego dnia zostałyśmy z Patty po raz drugi bez basu i perkusji, ale postanowiłyśmy że nie odpuścimy i znajdziemy sobie osoby takie jak my, które chcą robić muzę, bo kilka numerów już miałyśmy.

No i w jaki sposób dotarłyście do Waszej obecnej sekcji?

I postanowiłyśmy znaleźć je pokazując, że nie jesteśmy jakimiś tam koleżankami plotkującymi na sali prób zamiast przy kawie, tylko jesteśmy prawdziwym zespołem. Bo uznałyśmy, że jeżeli są laski które chcą grać na serio, to szukają też zespołów serio. Wymyśliłyśmy sobie nazwę i postanowiłyśmy że coś nagramy, nawet w niepełnym składzie. Trochę łutem szczęścia trafiłyśmy na Nyx, którą poleciła mi znajoma Justyna (pozdrawiam <3 ), pracująca w szkole, w której Nyx uczyła się grać. Nyx to twarda zawodniczka, przyszła do nas na próbę, od razu powiedziała że w to wchodzi i półtora miesiąca później siedziała już w studio i nagrywała z nami “Testrals”. Bas nagrał do niego nasz kolega Adam (pozdrawiamy <3 ), bo stwierdziłyśmy, że nie znajdziemy dobrej basistki inną drogą, niż jako kapela która już coś nagrała. I tak też się stało. Gdy tylko wrzuciłyśmy “Testrals” do sieci z informacją, że szukamy basistki, kolega Agi Patryk (pozdrawiamy <3 ) po prostu polecił nam Agę, która jest zaprawiona w muzycznych bojach, ale dostrzegła w nas potencjał. Dla mnie to był prestiż, że tak doświadczona osoba nas doceniła. I tak zebrałyśmy składzior.

Znam Agnieszkę nie od dziś i wiem, że faktycznie ma ona nosa do zahaczania się w fajnych zespołach i projektach. Skoro już jesteśmy przy tych Waszych singlach to niedługo potem wypuściłyście kolejny, tym razem już z klipem. Czy to był pierwszy utwór skomponowany już w tym składzie?

Nie, “Cemetery Queen” podobnie jak cztery kolejne nasze utwory powstały w poprzednim składzie tego zespołu. Trochę osób się przez to nasze proto-Funeral Fairy przewinęło, Patty doliczyła się czterech perkusistek i dwóch basistek przed zebraniem składu, który znasz dziś. Wybacz, ale trochę mi się miesza już kiedy kto z nami grał, kto był w składzie ale nie chodził na próby, a kto kiedy odszedł “Queen” powstała w ogóle poprzez granie w duecie mój wokal + gitara Patty. To właśnie jest w tym super, że my właściwie nikogo ani niczego nie potrzebowałyśmy żeby tworzyć. Same się nakręcałyśmy na utwory że tak powiem. We współpracy z Nyx powstał siódmy utwór, a w dniu w którym dołączyła Aga szlifowałyśmy już ósmy numer. I ona od razu w niego weszła ze swoją własną linią basu. Wszystkie te hiciory oczywiście mają tytuły, które poznasz, gdy już wyjdzie nasza płyta, nad którą obecnie pracujemy

A jednak na trzecie studyjne nagranie wybrałyście przeróbkę, którą okrasiłyście naprawdę bardzo dobrym teledyskiem. Słyszałem kiedyś taką opinię, że film jest dobry wtedy gdy widz po jego obejrzeniu zadaje sobie pytanie “o czym to właściwie było?”. Kto wpadł na pomysł, żeby sobie pohasać po lesie i ułożyć pentagram z kamyczków?

Tu już w naszej historii oddziałuje z pełną mocą osobowość Agitsu Jako naczelna portalu Ostatnia Tawerna (pozdrawiamy <3 ) Agitsu tworzyła chyba zestawienie coverow “Toss a coin to your witcher” i wpadła na pomysł, że my też możemy to zrobić. Nagrałyśmy to na krótko przed zamknięciem świata. Leśny teledysk był z kolei natchnieniem Patty, która często odwiedza Puszczę Kampinoską i miała tam kilka opatrzonych lokacji. Rzeczywiście piękno tej przestrzeni porusza mnie ilekroć patrzę na to, co ostatecznie wyszło. Kamyczkowy pentagram był efektem takiej trochę burzy mózgów pod hasłem “ok, mamy las i mamy nas, co z tym zrobimy?”, a ponieważ ja miałam kamyczki, stwierdziłyśmy że ułożenie pentagramu w ładnej formie jest wykonalne. Niektóre pomysły narodziły się bezpośrednio na planie, jak np. tańce wokół pentagramu

Wyszedł Wam naprawdę świetny klip, idealnie współgrający z Waszą wersją. Osobiście przyznam, że z nowości ostatnio tak naprawdę wpadł mi w oko jeszcze tylko “Dualmind” zespołu Warbell. Świetny montaż, precyzyjna synchronizacja wokalu i solówki z nagraniem, naprawdę fantastyczna robota. Długo Wam zajęło kręcenie tego? Czy raczej wszystko poszło z marszu?

Bardzo nam miło słyszeć, że video Ci się podoba Były to łącznie dwa dni zdjęciowe – jeden kiedy to byłyśmy w Puszczy całym składem plus kamera (pozdrawiamy Michała i Matiego <3 ), drugi miała Patty z gitarą i Nyx z kamerą.

No i co teraz planujecie dalej? Wspomniałaś o pełnowymiarowej płycie. Poczyniłyście już jakieś działania w kierunku jej powstania, czy dopiero zamierzacie się za to zabrać?

Ciśniemy z tym już od jakiegoś czasu. Nie wszystkie nasze perły na nią trafią, bo by się nie pomieściły, ale ustaliłyśmy już tracklistę i teraz polerujemy numery, żeby w studio zabrzmiały tak ponuro, niepokojąco i magicznie jak brzmią w naszych sercach. Oprócz płyty mamy jeszcze kilka niespodzianek dla Ludzi Którzy Słuchają Funeral Fairy Bo Im Się Podoba Naprawdę (wiem, zespoły mówią po prostu „nasi fani”, ale ja mam z tym problem, bo kim ja jestem żeby mieć fanów). Dlatego warto nas obserwować na naszych sympatycznych social mediach, dużo dobrego jeszcze będzie

Obserwuję Was uważnie odkąd dołączyła do Was Aga, którą jak wspomniałem znam od lat. Robicie po prostu świetną muzę. Bardzo podoba mi się ta konwencja, to brzmienie i ten wizerunek. Kiedy rozmawialiśmy przed wywiadem, wspomniałaś, że jeszcze nigdy nie grałyście koncertów poza Warszawą. Czy gdyby tylko ponownie byłaby taka możliwość to gdzie chciałabyś zagrać najbardziej? Wszędzie tam gdzie Was zechcą czy jednak w jakiś konkretnych miejscach?

Dla mnie w sumie ważniejsze są okoliczności od miejsca. Wiadomo, że chciałybyśmy grać na jakiś fajnych imprezach z fajnymi kapelami których słuchamy. Ja osobiście lubię festiwale, więc gdyby nas zaproszono na jakiś klimatyczny fest, myślę że bardzo chętnie odwaliłybyśmy jakąś śmierć na żywo. Część zespołu lubi też konwenty, więc na jakimś konwencie byłoby super wystąpić. Ja osobiście chciałabym też grać na imprezie promującej książki, bo lubię czytać i jako osoba popierająca Strajk Kobiet zagrałabym na jakimś evencie przy tej okazji.

Zgrabnie zmieniając temat chciałbym Cię zapytać co stało się z Twoim poprzednim damskim zespołem, Recon By Fire? Czemu nie przetrwał?

Zawsze gdy czytałam w wywiadach z artystami, że ich zespół nie przetrwał, bo włożyli w niego zbyt wiele serca, wydawało mi się to strasznym pierdzieleniem. No to się na mnie to pierdzielenie o sercu zemściło i dziś nie jestem w stanie opisać własnego doświadczenia w innych słowach. To był zespół młodych osób, które chciały rozpierdolić kosmos albo same o sobie zapomnieć, a takie podejście strasznie wypala. Dlatego kiedy zrobiłyśmy już nasze demo, nie miałyśmy ochoty po prostu tego kontynuować. Fajnie było poczytać, że wielu ludziom się ten materiał podobał, bo stworzyły go bardzo utalentowane osoby (i ja oprócz tego). Planem naszym było być pierwszym w Polsce kobiecym ciężkim zespołem metalowym, który nagrał cokolwiek i w sumie plan ten się udał. Kiedyś samo to było dla mnie wartością, a dziś jest przykładem tego, jak życie weryfikuje nasze wartości.

A co się stało z Metaliatorem? Bo to chyba był taki największy jak dotąd band w Twojej karierze, nieprawdaż?

Metaliator (pozdrawiam ) jak najbardziej istnienie i wychowuje dzieci 🙂 .
Dosłownie, bo część składu się rozmnożyła 🙂 .

Dobrze więc, pozostaje mi na koniec życzyć Ci samych sukcesów, owocnej sesji nagraniowej i rychłej możliwości szerszego pokazania światu swojego najnowszego dzieła.

Dzięku, dzięku, dzięku i pozdrowienia z zaświatów

Pytał: Patryk Pawelec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *