SPRINGSTEEN, BRUCE – 2020 – Letter to You

1. One Minute You’re Here
2. Letter to You
3. Burnin’ Train
4. Janey Needs a Shooter
5. Last Man Standing
6. The Power of Prayer
7. House of a Thousand Guitars
8. Rainmaker
9. If I Was the Priest
10. Ghosts
11. Song for Orphans
12. I’ll See You in My Dreams

Rok wydania: 2020
Wydawca: Columbia
https://brucespringsteen.net


Ach ten Bruce Springsteen, co to jest za pieśniarz! Nie ustępuje  w dostarczaniu przepięknej muzyki, od lat, od zawsze. Jeszcze nie opadły emocje związane z poprzednią produkcją Bossa, albumem „Western Stars”, a już trzeba stawić czoło nowym, które niesie w sobie “Letter To You”. Bo to jest płyta bardzo osobista, i jak zwykle bywa w przypadku, gdy twórca  odczuwa potrzebę pozbycia się  swoich cierpień, strachów i przelewa na papier swoje najsilniejsze uczucia,  wtedy zazwyczaj powstaje coś niezwykle intensywnego. Bruce musiał się w ostatnim czasie zmierzyć ze stratą swoich wieloletnich przyjaciół, członków E-Street Band : Clarence’a Clemonsa, Danniego Federiciego, i przede wszystkim George’a Theissa, z którym 55 lat wcześniej grywał na ulicy, a później tworzył zespół The Castiles. Poświęcił towarzyszowi aż dwie piosenki „Last Man Standing” i „Ghosts”. Czy muszę dodawać, że cudowne piosenki?

Springsteen zrealizował album Letter To You według swojego utartego scenariusza czyli najpierw podjął się tematów dotyczących jednostki by później przejść do spraw ważnych dla zbiorowości. Jest też jego polityczny głos, choć tematem utworu „Rainmaker” wydaje się być demagogia to jednak trudno nie powiązać treści piosenki z postacią nielubianego przez artystę aktualnego prezydenta USA – Donalda Trumpa.

Nie wszystkie piosenki powstały w ostatnim czasie. Niektóre z nich zostały napisane jeszcze przed wydaniem debiutu „Greetings from Asbury Park, N.J.” , mowa o “If I Was the Priest”, “Janey Needs a Shooter” i  “Song for Orphans”. Ostatnia z nich zamysłem jest wspaniale połączona  z twórczością Boba Dylana i można zadać pytanie : dlaczego tak długo była ukryta w archiwum? No właśnie, wcale wymienione utwory nie odstają jakoś od pozostałych, nie słychać ich wieku, więcej – cała płyta niesie w sobie jakaś przedziwną energię. Może jest to zasługa sposobu nagrania materiału. Całość Bruce Springsteen wraz z E-Street Band zarejestrował w zaledwie cztery dni i większość za pierwszym podejściem.  A efekt? Proszę posłuchać, bo „Letter To You” jest albumem zasługującym na najwyższe noty.

10/10
Witold Żogała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *