SOULFLY – 2022 – Totem

1. Superstition
2 .Scouring the Vile
3. Filth Upon Filth
4. Rot in Pain
5. The Damage Done
6. Totem
7. Ancestors
8. Ecstasy of Gold
9. Soulfly XII
10. Spirit Animal

Rok wydania: 2022
Wydawca: Nuclear Blast
https://www.soulfly.com/


Czy Soulfly może jeszcze czymś zaskoczyć słuchaczy? Okazuje się, że tak. Na przykład zmianą składu – w nagraniu płyty nie wziął udział długoletni gitarzysta formacji Marc Rizzo. Rozstanie nie należało raczej do polubownych… Ale to nie Rizzo był liderem Soulfly i jego brak nie ma istotnego wpływu na zawartość „Totem”.

           A pod względem czysto muzycznym? Generalnie nihil novi, chociaż raz Max Cavalera wybrał się w rejony, w których byśmy się go raczej nie spodziewali. Co prawda na niespodziankę trzeba zaczekać do ostatniego utworu ale… warto. Bo „Spirit Animal” zaskakuje już samą długością – trwa ponad 9 minut i bynajmniej nie mamy w nim do czynienia z przerostem formy nad treścią.

           Jednak zdecydowana większość kawałków to – plus minus – trzyminutowe strzały. Na dźwięk plemiennych bębnów w otwierającym album „Superstition” o mało nie dostałem wysypki – w końcu ileż można powielać patenty z „Roots Bloody Roots” i debiutu Soulfly. Ale później… Cóż, Max nadal żegluje po dobrze znanych sobie wodach, z tym że bardziej w kierunku wczesnej Sepultury (nawet sprzed „Arise”) i Nailbomb. „Scouring The Vile” (z gościnnym udziałem Johna Tardy’ego z Obituary, duży plus), „Filth Upon Filth” i „Rot In Pain” – aż mi się przypomniały stare czasy słuchania muzy z kaset nie do końca legalnie wydanych w Polsce. Na duży plus również tytułowy utwór – co prawda patenty aż za dobrze znane, ale jest moc! Nie zabrakło też instrumentalnej miniaturki z nazwą kapeli i kolejną liczbą w tytule.

           Recenzje „Totem”, na które trafiłem były raczej dość chłodne, powściągliwe… Mnie się ta płyta podoba, od dawna tak często nie wracałem do albumu Soulfly po pierwszym odsłuchu.

8/10

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.