SOEN – 2021 – Imperial

SOEN - Imperial

1. Lumerian
2. Deceiver
3. Monarch
4. Illusion
5. Antagonist
6. Modesty
7. Dissident
8. Fortune

Rok wydania: 2021
Wydawca: Silver Lining
https://www.facebook.com/SoenMusic


PŁYTA MIESIĄCA – STYCZEŃ 2021


Branża muzyczna praktycznie została zahibernowana w ostatnich miesiącach, całe szczęście, że są artyści przez duże A, którzy nie czekają na powrót do normalności i decydują się na wydanie płyt w tych trudnych dla sztuki czasach. Jak Soen chociażby… Z każdym albumem stawiali sobie coraz wyżej poprzeczkę i pokonywali ją z zapasem godnymi mistrza Bubki. Tak jest również w przypadku ich najnowszego dzieła. Osiem utworów, w których nie ma zbędnych nut… Mocna kandydatura do płyty roku objawiła się już w styczniu.

Robert Dłucik


Odkąd usłyszałem w 2012 roku, pierwszą płytę SOEN „Cognitive”, byłem absolutnie przekonany o tym, że ten nowy wówczas projekt, musi być skazany na sukces. Przekonanie to dało wówczas upust w mojej recenzji: „Materiał ten powinien odbić się szerokim echem wśród fanów niebanalnego, metalowego, a także progresywnego grania! Jeśli się tak nie stanie, to ja nie zrozumiem, zmienię upodobania i zacznę recenzować płyty z muzyką country!”. Cieszę się, że nie muszę tego robić, bo styl ten akurat nie należy do moich ulubionych. Mamy rok 2021, SOEN wydał właśnie swój piąty album studyjny i tak naprawdę nie zdarzyło im się nagrać słabej płyty. Z każdą kolejną produkcją zyskują większą popularność (również w naszym kraju, o czym świadczą ich koncerty). Ich najnowszy materiał ma ogromny potencjał, aby popularność ta mogła wejść na jeszcze wyższy poziom. Tak się akurat składa, że czarne albumy z motywem węża na okładce, mają taką moc! Moim skromnym zdaniem „Imperial” może stać się takim klasykiem, jakim jest czarny album najbardziej znanego, metalowego zespołu na świecie – METALLICA.

Marek Toma


W przeciwieństwie do moich przedmówców, SOEN był mi obcy… może trudno w to uwierzyć, ale nigdy nie znalazłem czasu aby zapoznać się z ich muzyką. Teraz wiem, że to był błąd i mam co nadrabiać. “Imperial” to kilkadziesiąt minut muzyki przez duże “M”. Niby rockowej, ale z nutką metalu. Niby klimatycznej, ale podszytej pazurem…. uwielbiam takie odkrycia!

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *