SCORPIONS – 2022 – Rock Believer

scorpions- rock_believer

1.Gas In The Tank
2. Roots In My Boots
3. Knock ’em Dead
4. Rock Believer
5. Shining Of Your Soul
6. Seventh Sun
7. Hot And Cold
8. When I Lay My Bones To Rest
9. Peacemaker
10. Call Of The Wild
11. When You Know (Where You Come From)

Rok wydania: 2022
Wydawca: Universal Music
https://www.the-scorpions.com/


PŁYTA MIESIĄCA – LUTY 2022


Po Scorpions nie oczekuję już absolutnie niczego. Grupa pielęgnuje ten sam styl od 1979 roku, z pominięciem niezbyt udanych, eksperymentalnych albumów “Pure Instinct” i “Eye II Eye”, więc wymaganie od muzyków kolejnego skoku w bok mijałoby się z celem. Wszystkie albumy z udziałem naszego rodaka Pawła Mąciwody lubię tak samo, choć niezbyt się od siebie różnią, ale to dobrze. “Rock Believer” jest logicznym rozwinięciem “Return to Forever” i tymże właśnie powinien być. Scorpionsi mają w sobie więcej werwy niż niejedni ich równolatkowie, a odkąd skład zasilił Mikkey Dee z Motörhead to, parafrazując ś.p. Romana Kostrzewskiego, kapela napiernicza jak nigdy!

Patryk Pawelec


Grupa SCORPIONS nie daje powodów do narzekań. Wprost przeciwnie – to pewniak, który poniżej pewnego poziomu nie schodzi. “Rock Believer” przewyższa nawet moje oczekiwania, oprócz kilku czadowych rockerów (jak choćby single) mamy cięższe marszowo-walcowate patenty. Nie zabrakło balladki, która również trzyma fason. Trochę mniej mainstreamu w skręconym brzmieniu – i byłbym zachwycony. Tymczasem płyta obraca się po raz kolejny w odtwarzaczu, a ja jestem przekonany że ten utwór brzmiałby genialnie na żywo… a ten to na pewno będzie klasyk! Cóż SCORPIONS już tak ma.

Piotr Spyra


SCORPIONS dali radę! Wyobraźcie sobie swoich rodziców czy dziadków, którzy mając 70 lat wciąż łoją hard rocka?! Trudne, prawda? A im się chce…. i nie grają popeliny, nie odcinają kuponów. Nowa płyta to kawał muzy, może już bez takiego pazura jak w latach 80-ych, ale to wciąż rasowy hard rock. “Rock Believer” to bardzo pozytywne zaskoczenie – nie spodziewałem się tak udanego wydawnictwa! Brawo!

Piotr Michalski


I pomyśleć, że dwanaście lat wcześniej mieli odejść na emeryturę, żegnając się albumem „Sting in the Tail”. Całe szczęście dotrwali do roku 2022 i przy okazji pięćdziesięciolecia swoje wydawniczej aktywności (ich debiut „Lonesome Crowe” pojawił się w lutym 1972 r.) zaserwowali płytę udowadniającą, że nie kwalifikują się jeszcze do domu spokojnej starości. Wszystkim wyznawcom rocka podarowali kilkadziesiąt minut typowej, skorpionowej muzyki. Na studyjnej płycie numer 19, zatytułowanej nomen omen „Rock Believer” można znaleźć to, za co przez minione pół wieku ceniło się Scorpions, czyli rockowy wykop, ballady chwytające za serducho i dużo melodii. Do tego trzeba dodać najlepszą okładkę od lat, może ciut wtórną ale charakterną. Coś czuję, że doczekamy się jeszcze i dwudziestej płyty studyjnej Niemców. The Show Must Go On, a jak mus to mus.

Witold Żogała


Scorpionsi ponad dekadę temu ogłosili przejście na muzyczną emeryturę, ale – na szczęście – wciąż grają i potrafią solidnie ukąsić. Dziewiętnasty album studyjny w ich długiej karierze to dowód na wierność stylowi, wypracowanego na płytach “Lovedrive” i “Blackout”. Sporo zadziornych rockerów, ciężki “Seventh Sun” (mój faworyt) plus obowiązkowa ballada. Weterani trzymają fason!

Robert Dłucik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.