SACRIMONIA – 2022 – Anthems of Eclipse

1. Distorted Simulacrum
2. Mirror for the Faceless
3. Modern Prometheus
4. For the Universe to Shatter
5. Into Darkness My Soul Descends
6. A Storm I Seek
7. Katabasis
8. Eclipse

Rok wydania: 2022
Wydawca: Sacrimonia
https://www.facebook.com/sacrimoniaofficial/


Po wydanej w roku 2015 epce „New World Ascension” warszawską SACRIMONIĘ dopadły problemy ze składem (sekcja rytmiczna), w nowym zestawieniu osobowym formacja powróciła jeszcze mocniejsza i pewna siebie. Debiutancki, pełnowymiarowy krążek „Anthems of Eclipse” to kawał muzy, która przypadnie do gustu zwolennikom melodyjnego, symfonicznego black/dark metalu.

Zespół zaprezentował dość zróżnicowany materiał, na którym naprawdę dużo się dzieje. Po mrocznym intro, godnym wampirów z Cradle of Filth, SACRIMONIA zaczyna utrzymanym w średnich tempach „Mirror for the Faceless”, w którym muzycy udowadniają, że nawet jeden dźwięk potrafi robić klimat (wsłuchajcie się w klawisze w refrenie). W „For the Universe to Shatter” zahaczają o Dimmu Borgir a otwarcie utworu to czyste DB z lat 90-ych i wczesnych dwutysięcznych. Ogromne wrażenie robi monumentalny „A Storm I Seek” z kapitalnym gitarowym motywem i pełnymi pasji wokalami w zakończeniu. A propos wokali – za te w zespole odpowiada Lasaira i mocy głosu może jej pozazdrościć niejeden krzykacz! Dziewczyna jest po prostu znakomita – potrafi wrzasnąć tak, że szczęka opada – od wrzasków a’la Dani Filth poprzez konkretny blackowy skrzek a kończąc na skowycie w stylu pewnego Norwega. A propos ostatniej z manier wokalnych, to polecam zamykający płytę „Eclipse”! To co dzieje się w zakończeniu kompozycji to jakiś obłęd! Niby wrzask, a jest w nim tyle pasji i emocji, że gęsia skórka murowana!

Anthems of Eclipse” przez dłuższy czas nie opuszczało mojego odtwarzacza. Muzyka zespołu trafiła w punkt. To black metal, który królował w latach 90-ych! Nie ma tu jednak ckliwości i banału. Choć wpłyty są słyszalalne, to SACRIMONIA dokłada wiel od siebie i za to należą się brawa! MOC!

9/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.