KORONUS – 2021 – Eye of the Monolith

Koronus - Eye of the Monolith

1. Discovery
2. Monolith
3. The Deep
4. Darkness
5. The Primordials’ Gift
6. Gaze
7. Wrath
8. Escape From Hell
9. Exiled

Rok wydania: 2021
wydawca: Prog Metal Rock Promotion
https://www.facebook.com/koronusband/


„Eye of the Monolith” to drugi album wydany przez nowopowstałe wydawnictwo Prog Metal Rock Promotion. Debiutancki krążek amerykańskiej formacji KORONUS, bez cienia wątpliwości, przypadnie do gustu fanom progresywnego metalu i wszystkim lubującym się w nieprzewidywalności  i ciężkich djentowych gitarach.

Koncept opowiada fikcyjną historię eksploracji przez Majów starożytnego monolitu a ubrany został w nieszablonową muzykę, która kryje w sobie całe pokłady dźwięków do odkrycia. Krążek rozpoczyna bardzo przebojowy „Discovery” z plemiennym motywem we wstępie, wpadającym w ucho motywem gitarowym i potęgującymi wrażenie growlami. Następujący po nim „Monolith” atakuje słuchacza kanonadą szybkich riffów a śpiew wokalisty (szczególnie w górkach) przywodzi na myśl Marco Glühmanna z Sylvan. Zaskakuje, trzeci w kolejności, „The Deep”. Pojawiają się latynoskie klimaty, akustyczne gitary i wirtuozeria godna legendarnego Ark. „Darkness” rozpoczyna się nastrojowo i prowadzi nas do iście neoprogresywnego podniosłego fragmentu w stylu Areny. Dużo tu emocji i podkreślającego je ciężaru, całość wieńczy piękne gitarowe solo w stylu samego sir Gilmoura. Piąty w kolejności „The Primordials’ Gift” raczy nas brzmieniami smyczków i pianina, jest niemal filmowe zacięcie oraz jazzujące fragmenty. Intensywny „Gaze” z nutką elektroniki we wstępie rozwija się pomału by zaatakować słuchacza djentowym ciężarem i growlami. „Wrath” to bez wątpienia najbardziej agresywny i brutalny fragment tego wydawnictwa. Growl panuje tu niepodzielnie a wtórują mu ciężkie, konkretne gitary. „Escape From Hell” ubarwiony brzmieniami instrumentów smyczkowych prowadzi słuchacza do najdłuższego na płycie, trwającego niemal 14 minut kolosa „Exiled”. Ten utwór to kwintesencja stylu zespołu i muzyki wypełniającej „Eye of the Monolith”. Jest i agresja i delikatność, czyste wokale i mocarny growl – trudno o lepsze podsumowanie.

Nie jest to płyta najłatwiejsza i wymaga nieco czasu i kilku przesłuchań. To ponad godzina intensywnych doznań i nie każdy doceni to od pierwszego kontaktu. Dzieje się tu bardzo dużo i jest co odkrywać a mnogość ukrytych smaczków zapewni zabawę w muzycznego odkrywcę przez wiele wieczorów.

9/10

Piotr Michalski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *