CHASING THE COYOTE – 2020 – Chasing the Coyote (EP)

chasing the coyote

1. Chasing the Coyote
2. End of a Gunslinger
3. Medicine Man
4. Holy Serpent
5. Wendigo

Rok wydania: 2020
Wydanie własne
https://www.facebook.com/chasingthecoyote/


CHASING THE COYOTE sami o sobie piszą, że są zespołem rockowym zagłębiającym się w grunge, stoner rock i doom metal. Ich tegoroczna pięcioutworowa EPka rzeczywiście zdradza wszystkie te inklinacje.

Otwierający całość utwór ochrzczony jedynie nazwą zespołu niestety nie robi grupie dobrej reklamy. Przewodni riff sprawia wrażenie zapętlonej na looperze zagrywki, którą można by wykorzystać do samotnego jamowania. Ratuje to tylko wokal, w którym pobrzmiewają śladowe ilości Layne’a Staleya.

Na szczęście dalej jest już tylko lepiej. Najkrótszy w tym zestawie „End of a Gunslinger” mimo kilku (zamierzonych czy niezamierzonych?) wykolejeń tempa ma w sobie to coś co mogłaby mieć czwarta pełna płyta Alice in Chains ze swoim oryginalnym wokalistą, gdyby tylko powstała.

„Medicine Man” aż trąci twórczością Josha Homme’a, zarówno z okresu Kyuss, jak i Queens of the Stone Age. Zaczyna się leniwie, a następnie się rozpędza. Gitary ładnie rzężą i wygrywają mięsiste, szorstkie riffy. W warstwie wokalnej ponownie mamy staylenizmy, ale bez tej charakterystycznej chrypki.

Natrafiając na Chasing the Coyote znalazłem gdzieś również określenie „desert rock”. Temu sformułowaniu najlepiej odpowiada „Holy Serpent” ze bluesową gitarą akustyczną na początku i senną, acz nie nużącą resztą. Aż by się chciało przy tym samotnie podążyć w kierunku jaskrawopomarańczowego zachodzącego słońca.

Jak tak obserwuję to widzę, że po mityczną postać Wendigo w warstwach lirycznych swoich utworów coraz częściej sięgają zespoły poruszające się w tych klimatach muzycznych, by wspomnieć tylko ostatni album naszego rodzimego J.D. Overdrive. Zatytułowany imieniem postaci z indiańskiej mitologii najdłuższy utwór na omawianej EPce to już kompletny odjazd w stronę Kyuss z okresu „Blues for the Red Sun”, ponownie z niewielką domieszką późniejszych dokonań Homme’a.

Chasing the Coyote to jedna z lepszych kapel, których najnowszych wydawnictw miałem okazję posłuchać w ostatnim czasie. Po wysłuchaniu tej EPki aż sobie włączyłem wspomniane „Blues for the Red Sun”, którego stosunkowo dawno nie słuchałem. Czy szykuje się nowa faza? Chyba tak!

7,5/10

Patryk Pawelec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *